Witajcie, Świergotniki!
Środa była bardzo emocjonującym i bardzo ważnym dla nas dniem! Już od samego rana w fandomie czuć było oczekiwanie i niecierpliwość. Sama cały dzień chodziłam podekscytowana. Od samego początku gorąco kibicuję temu serialowi i jaram się najdrobniejszą informacją, jaka pojawi się w internecie, a w środę to wszystko po prostu eksplodowało. Gdy zobaczyłam pierwsze kadry tego zwiastuna nie mogłam powstrzymać łez radości i wzruszenia. Czy po tych wszystkich przeciekach, które docierały do nas od wakacji, właśnie tak sobie to wyobrażałam? Z czystym sumieniem mogę napisać, że przerosło to moje oczekiwania. Na chwilę obecną jestem jeszcze bardziej zakochana w tym serialu, niż byłam przed wypuszczeniem tego dwuminutowego klipu. Nie mówiąc o tym, że emocjonalnie jeszcze do siebie dochodzę. Aż boję się co będzie, jak faktycznie wyjdzie ten pierwszy odcinek… Wyobrażacie sobie? To tylko dwie minuty z ponad ośmiu godzin! Coś niewyobrażalnego! Na chwilę obecną to jednak jest nieważne, bo przed nami jeszcze dziewięć miesięcy oczekiwania i kampanii promocyjnej.
Zanim zacznę sobie to analizować wraz z tymi wszystkimi emocjami, które mi towarzyszą, chciałam poruszyć dwie drobne kwestie. Pierwszą z nich jest to, że nawet jeśli ten filmik trwa ponad dwie minuty to nie jest to trailer - tylko teaser. Wiele osób zapomina o tym, że serial jest w fazie zaawansowanej produkcji, a pierwszy sezon nadal jest kręcony. To jest bardzo ważne! Jak spojrzymy na ten zwiastun w całości to możemy dostrzec, że oprócz podrasowanego Hogwartu czy zapalonej różdżki profesora Snape’a, nie wykorzystano tam żadnych efektów CGI. Dobrano takie sceny, które zachęcają, ekscytują, ale nie wymagają efektów specjalnych, ponieważ to wszystko jest aktualnie dopracowywane. To samo tyczy się muzyki. Strona główna franczyzy poinformowała, że to co usłyszeliśmy nie jest muzyką stworzoną przez Hansa Zimmera i ten aspekt czeka jeszcze na odkrycie. Tak samo kolory, które mogą się jeszcze zmienić - chociaż uważam, że to przepięknie wygląda właśnie w takiej mroczniejszej scenerii. To nie jest jeszcze ta finalna zapowiedź, którą można zobaczyć oglądając trailer. Tam naprawdę dużo rzeczy może się jeszcze zmienić. Mam jednak nadzieję, że te wszystkie sceny, które widzieliśmy, ostatecznie pojawią się w serialu.
Druga rzecz… Bardzo nie chciałabym porównywać serialu z filmem, chociaż pewnie jest to trochę nieuniknione. Wiem, że dużo osób, które czytają książkę, mają gdzieś z tyłu głowy wyobrażenia filmowe postaci. Też wychowałam się na tych filmach, znam je, zachwycam się tym, co jest w nich dobre, często do nich wracam, jednak dla mnie one nigdy nie były tym, co sobie wyobrażam czytając książki. Z serialem też tak będzie. Pewnie dlatego jest mi łatwiej zaakceptować rzeczy, które dla innych są nie do przyjęcia. Książek i filmów nikt nam nie odbierze. One były, są i będą! Od serialu wymagam przełożenia książek względnie wiernie oraz rozbudowanie świata i postaci z szacunkiem do oryginału. A czy się to uda? Zobaczymy! Jednak nie ukrywam, że jestem strasznie podekscytowana tym wszystkim, co się wokół tej produkcji dzieje. I będę to pewnie powtarzać jeszcze pierdylion razy do znudzenia.
Dobra, koniec tego pitolenia! Bierzmy się do pracy. Muszę przyznać, że zajęło mi to wszystko więcej czasu niż podejrzewałam, ale to też przez to, że tak jak każdy z Was, mam też życie prywatne i ostatnio ciężko jest się jakoś ze wszystkim ogarnąć. Pogoda też nie pomaga. Jednak w końcu udało mi się skończyć i zapraszam na moją analizę tego zwiastuna z uzupełnieniem tego wszystkiego, co widzieliśmy również w przeciekach przez ostatnich parę miesięcy.

Pierwsze spojrzenie na dom numer 4 przy Privet Drive! Wygląda bardzo znajomo, a jednocześnie tak pusto, sterylnie i bez duszy. Nie ma w tym kadrze w ogóle ciepła - a w każdym razie ja tego nie widzę. Na ścianie na wprost wisi portret, a jeśli przyjrzeć się mu bliżej, to można wywnioskować, że jest to po prostu zdjęcie niemowlaka. W książce było wspomniane, że w domu znajduje się mnóstwo zdjęć Dudleya z różnych etapów jego dorastania. Te zdjęcia wiszące po lewej stronie zapewne też przestawiają młodego Dursleya. Vernon czyta gazetę. Po tym, co ma na sobie wnioskuję, że jest poranek 23 czerwca 1991 roku, czyli urodziny Dudziaczka. Zwróćcie uwagę, że to ta sama koszulka, którą Daniel Rigby (Vernon) miał na sobie podczas kręcenia scen w londyńskim zoo - co wiemy z nieoficjalnych przecieków, które pojawiły się w wakacje.

Bardzo ciekawym ujęciem jest to z komórki pod schodami, czyli tak naprawdę jedynego prywatnego pomieszczenia Harry'ego w domu przy Privet Drive. Jak zatrzymamy się na tym kadrze to dostrzeżemy rysunki, notatki, urywki o ptakach, szkic latającego motocyklu ze snu chłopca, magazyn komiksowy dla chłopców „Eagle”, jakąś pocztówkę z palmami. To są rzeczy, które jeszcze bardziej uświadamiają nam, jak bardzo główny bohater jest ciekawy świata, jak fascynują go przygody, jak chciałby być po prostu w innym miejscu niż w tej ciasnej komórce. Jak stara się spersonalizować to miejsce za pomocą rysunków, obrazków czy fragmentów notatek oraz artykułów. Po prawej stronie można dostrzec wieszak i być może to jest dokładnie ten, który Harry dostał od Dursleyów na swoje dziesiąte urodziny wraz ze zużytymi skarpetkami. Po lewej stronie wisi apaszka, którą noszą uczniowie w szkole podstawowej, do której uczęszcza nasz okularnik wraz ze swoim rozpieszczonym kuzynem. Po tej samej stronie można dostrzec słuchawki używane w latach '90 oraz coś, co wygląda jak strony z książki telefonicznej. Wyobrażam sobie, że właśnie w taki sposób Harry próbuje dowiedzieć się czegokolwiek o swoich rodzicach. Nie brakuje tam rzeczy, które należą do Dursleyów, w tym jakieś kosmetyki samochodowe marki Turtle Wax, ręczny odkurzacz, przenośna lodówka czy termos. Na środkowej półce można jeszcze dostrzec słoiczek ze szczoteczką do zębów. To pokazuje, że nawet w łazience chłopak był niemile widziany ze swoimi rzeczami. Dobrze, że przynajmniej jakąś lampkę tam mu dali. Szturchany, popychany, niechciany, upokorzony. Strasznie przykry ten obrazek.
Jakoś bardziej mnie to uderza na tym zwiastunie niż nawet podczas czytania książek. Może właśnie to przez to, że film poobcinał większość z tej toksycznej relacji, dając nam prześmiewcze wujostwo oraz Harry'ego, który tylko strzelał poirytowane miny na to, co wyprawiają. Widok leżącego, zamkniętego w swoim więzieniu, płaczącego dzieciaka łamie serce. Jak dojdzie jeszcze do tego szlochanie Dominica... To będą naprawdę ciężkie sceny. Jeszcze światło tak odbija wzorek z tej kratki w drzwiach, żeby faktycznie przywodzić na myśl kraty. Obszarpane spodnie, za wielka bluza. Można dostrzec lusterko położone na ziemi. Wyobrażam sobie, jak dzięki niemu chłopiec przygląda się swojej bliźnie, którą na tamtym etapie powieści bardzo lubił. Ogólnie te sceny z komórki to już akcja zaraz po przybyciu z zoo, o czym świadczy ubiór Harry'ego. Możemy więc uznać, że osobą, która wpycha bohatera do pomieszczenia, jest właśnie Vernon.
Kolejne dłuższe ujęcie jest ze Szkoły Podstawowej imienia św. Grzegorza, do której uczęszczali Harry i Dudley. Sceny były kręcone między 23 a 25 lipca w szkole Hemel Hempstead w Hertfordshire. Uciekanie przed oprawcami w placówcebyło kolejnym koszmarem Harry'ego. Kolejne zimne pomieszczenie, sterylne (o ile można nazwać sterylnym miejsce, w którym jest masa dzieciaków), tak różniące się od tego, co zobaczymy później. Mimo iż nasz mały bohater jest szybki, to i tak banda Dudleya nieraz dawała radę go złapać. Gdy dwóch chłopaczków przytrzymuje Dominica, pojawia się Amos Kitson - Dudley. Lubię pewność siebie bijącą od tego dzieciaka w tej scenie. Nie ukrywam, że jestem jego ogromną fanką, bo ma podobne poczucie humoru do mojego. A z tyłu za Dudim skrada się Piers Polkiss, w którego wciela się Mickey McAnulty. Zobaczymy go na pewno w scenie z zoo. Podoba mi się również wyraz twarzy Dominica. Tutaj wszystko widać w jego oczach. Młodzi aktorzy naprawdę robią świetną robotę!
Pozwolę sobie również na omawianie zdjęć promocyjnych, które pojawiły się na stronie głównej. Tutaj będziemy mieć kolejną scenę z bandą Dudleya. Widać, że tym razem akcja znęcania się nad kuzynem przeniosła się na zewnątrz. Bardzo możliwe, że to będzie właśnie ta scena, w której Harry magicznym sposobem znajdzie się na dachu szkolnej kuchni. Za to też nie ominie go uwięzienie.





Oczywiście nie tylko dzieciaki robią świetną robotę, bo potem wchodzi niemal cała na biało ona - Bel Powley jako ciotka Petunia. Jest straszna! Jakbym miała jedenaście lat to bym się jej bała. Na początku zwiastuna mamy też pierwszy jej tekst, który nie pojawił się w książce, ale tak bardzo pasuje. To właśnie te momenty znęcania psychicznego. Ona aż kipi tą nienawiścią i zaciętością. I znowu serce się kraje, jak biedny Harry, zrezygnowany i upokorzony, spuszcza wzrok. Obcięcie włosów było oczywiście opisane w książce. Po tym, jak Harry wrócił do domu od fryzjera bez żadnego efektu, ciotunia chwyciła za nożyce kuchenne i sama zaczęła mu te włosy obcinać. Wtedy też chłopiec martwił się okropnie, co będzie jak rano pójdzie do szkoły. Z tych obaw przez noc włosy urosły mu takie, jakie miał wcześniej. Fajnie, że pokażą w serialu te momenty, w których używa magii nieświadomie. To był jeden z magicznych aspektów wprowadzających do całej serii. I z tego też powodu Dursleyowie się na nim wyżywali. Ogromnie się cieszę, że to zostanie poruszone.
No i kolejna znajoma scena. Ten sam przedpokój z tandetnymi tapetami, tak bardzo pasującymi do lat '90. Te ubrania, które ma na sobie Harry są świetnie dobrane. Widać, że chodzi we wszystkim po kimś. Bardzo podoba mi się czcionka, którą użyto do zapisania adresu na liście z Hogwartu. Nie dość, że mamy zielony atrament, to jeszcze wygląda to faktycznie tak, jakby ktoś napisał. Możemy się domyślać, kto... Pod spodem jest brązowa koperta z jakimś rachunkiem oraz kartka z wyspy Wight od ciotki Marge.
Kolejna fotka promocyjna. Wujostwo czyta list z Hogwartu. Bardzo podoba mi się wyraz twarzy Petunii, coś na pograniczu strachu, wpadającego w lekką furię. Vernon za to jest zabawny. Rozwala mnie ten jego wąs. Mój tata miał identycznego w latach ‘90 i zawsze na wspomnienie tego ciśniemy z siostrą bekę. W sumie ciekawe, dlaczego zdecydowali się dać im okulary. Nie powiem, fajnie wyglądają. Mam wrażenie, że aktualnie również jest moda na takie wielkie bryle. Z tyłu po prawej stronie widać więcej zdjęć rodziny Dursley. Sporo tam różu, prawda? Mnie się róż jakoś źle kojarzy w odniesieniu do tej serii.
Ta scena w metrze jest sceną oryginalną. W książce była tylko wzmianka, że Hagrid nie mieścił się w bramkach oraz narzekał na wąskie siedzenia. To właśnie widać na załączonym screenie. Ta rozmowa między nimi również jest czymś nowym. Wiemy, że kręcono sceny z Lily i Jamesem, więc bardzo możliwe, że tutaj będą jakieś retrospekcje. Cieszę się, że pokażą, że Harry interesował się rodzicami i wypytywał o nich. W książkach czasami brakowało mi takich scen. Nie mam totalnie nic przeciwko, żeby ten wątek rozbudowali. Dominic jest taki słodki! Głos Nicka Frosta w tej scenie jest taki ciepły, kojący. On tutaj wygląda na takiego uczuciowego lekkoducha i bardzo mi się to podoba. Czekam ogromnie na więcej scen z jego udziałem!
Lubię te zbliżenia. Dla mnie to oko nie jest ani niebieskie, ani zielone. Trudno w tym świetle cokolwiek powiedzieć konkretnego, ale z tego co się orientuję, to Dominic ma bardzo podobny kolor oczu, co Daniel Radcliffe. Jestem ciekawa czy to trochę podrasują. Zobaczymy. Natomiast blizna jest super zrobiona! To w końcu wygląda jak prawdziwa blizna, a nie narysowany kształt błyskawicy na czole.
To jak Hagrid czochra mu włosy jest takie rozczulające! Uwielbiam ten moment! To jest wyjście na Charing Cross Road i to były jedne z pierwszych scen nagrywane do serialu 17 sierpnia ubiegłego roku.
A tutaj kolejne dwa zdjęcia z oficjalnej strony. Na pierwszym mamy w końcu szczęśliwego Harry'ego. Ta scena jest na pewno z ulicy Pokątnej. Hagrid natomiast jest w budynku i to mi wygląda na wnętrze banku Gringotta. Ale to wiecie, takie gdybanie. Po prostu nic innego nie przychodzi mi do głowy. Te kraty tam z tyłu jakoś pasują mi do Gringotta. Ściany już nie, bo powinny być z marmuru.


Tu widzimy, że Harry jest inaczej ubrany, więc na pewno wrócimy do domu Dursleyów jeszcze na chwilę. Ten kadr fajnie pokazuje zagubienie chłopca w tak ogromnej przestrzeni. Duże dworce czasami są przerażające nawet dla dorosłych, a co dopiero dla jedenastoletnich dzieci. To, że przebiegnie przez barierkę znaczy, że gdzieś poza kadrem są Weasleyowie już w okrojonym składzie i faktycznie - w pewnym momencie pojawia się Ginny w kadrze po lewej stronie. Strasznie bije po oczach ten dworzec. Znowu takie dziwne, o dziwo czyste miejsce i kolejny kontrast między przestrzenią, a bohaterem. W tej scenie rzuca się również w oczy napis reklamowy na wózku: „Hertz are driving people off the trains” (w tym kontekście: „Hertz sprawia, że ludzie rezygnują z pociągów”). W latach '90 wypożyczalnie samochodów, takie jak Hertz właśnie, mocno się rozwijały, więc to oczywiście hasło marketingowe. Trochę dziwnie, że jest obecne na dworcu, ale wiadomo - pieniążki. Jeden z mężczyzn niesie gazetę, w której widać artykuł zatytułowany „Blue Peter”. Był to brytyjski program dla dzieci, emitowany przez BBC, który w latach '90 cieszył się dużą popularnością. Potem można dostrzec Hedwigę i mam wrażenie, że ponownie do tej roli zwerbowali samczyka sowy śnieżnej, a nie samiczkę. Na King’s Cross serial kręcono od 23 do 25 sierpnia ubiegłego roku.
Tutaj Harry jest już na peronie 9¾. Te malowidła/witraże z płytek pojawiały się na materiałach, które wrzucali influencerzy zaproszeni do studia. Lubię jak Dominic się uśmiecha. Nawet oczy ma wtedy radosne. Po tych pierwszych scenach zwiastuna naprawdę fajnie jest zobaczyć takiego uśmiechniętego Harry’ego.
Teraz kolejne sceny, które chwytają za serce i są bardzo ładnie nagrane. Ta szyba też wyszła tutaj niesamowicie symbolicznie. Podobnie jak ta z metra. Dodatkowo też kolory odgrywają tutaj bardzo dużą rolę. Harry jest w ciemnym wagonie, a Weasleyowie na jasnym peronie. Naprawdę przyłożyli się tutaj ogromnie. Jak ja bym chciała go w tym momencie przytulić! Ponownie pojawia się mozaika z ptakami. Dużo motywów przyrodniczych jest po stronie tego magicznego świata, co jest takim ciekawym zabiegiem i w sumie pasuje to tej bardziej zacofanej i mniej postępowej technologicznie części społeczeństwa. Można też dostrzec tabliczkę z informacją o kawiarni na peronie. Wiadomo też, że oprócz kawiarni, będzie tam również przechowalnia rzeczy zagubionych. To takie małe drobnostki, a dodają realizmu. Bardzo podoba mi się Molly grana przez Katherine Parkinson; myślę, że ma w sobie dużo ciepła. Na drugim screenie widzimy w odbiciu Ginny graną przez Gracie Cochrane. Bardzo fajny szczegół.
Jo wróciła do łask. No w końcu. Czy się to komuś podoba czy nie, to właśnie ona stworzyła ten świat i jej nazwisko ma prawo tam być.
Patrzcie tylko jak te dwa obrazy się od siebie różnią kolorystycznie. Pierwszy to wiadomo - screen ze zwiastuna, a drugi - zdjęcie promocyjne. Lokomotywy z filmu i książki są bardzo do siebie podobne, ponieważ są tej samej klasy. Obydwa po podobnych przejściach. Pociąg występujący w serialu to Wightwick Hall BR 6989. Filmowy ekspres do Hogwartu miał numery 5972, a ten nowy 5977. Warto zapamiętać, bo to taka typowo quizowa wiedza. Jak przyjrzycie się Hagridowi to zobaczycie, że ma na głowie czapkę; taki tam dodatek. Mnie dworzec w Hogsmeade bardzo kojarzy się z tym z Dziedzictwa Hogwartu. Sceny te kręcono we wrześniu w Windsor Great Park.
Hagrid prowadzi całą gromadkę do zamku. Tutaj też widać, że ma na głowie tę samą czapkę, co na dworcu. Wygląda w niej trochę jak jesienna wersja świętego Mikołaja. Uczniowie nie mają sweterków tylko po prostu białe koszule, czarne krawaty, spodnie i szaty. Idą w scenerii, która wygląda na leśną drogę, więc bardzo podobnie jak było to opisane w książkach.
Kolejny mały szczególik, który cieszy. Po przybyciu do głównego wejścia, Hagrid trzykrotnie uderzył w bramę. Co prawda pięścią, ale ta kołatka to taki fajny i klimatyczny dodatek.
I ta-dam! Mamy pierwsze spojrzenie na Hogwart, a dokładniej na salę wejściową, która według książki pomieściłaby cały dom Dusleyów. Widać też, że sklepienie znika w ciemności. Dla mnie ten element ma totalnie klimat Dziedzictwa Hogwartu. Nie jest identyczne, bo Hogwart jest jak żywy organizm i z pokolenia na pokolenie się zmienia, jednak te kolory, układ tych schodów i wyższych pięter daje właśnie taki vibe z tej gry. Z lewej strony widzimy coś, co wygląda jak drzewo. Motyw drzew, korzeni i gałęzi zdaje się być wszechobecny w tej nowej wersji serii. Korzenie mogą symbolizować pochodzenie oraz tożsamość, gałęzie - wybory oraz różne ścieżki, jakimi podążają bohaterowie, a drzewo jako całość tego wszystkiego tworzy jedno powiązanie dla całości tej historii. Jest to też symbol dorastania i rozwoju. To wszystko tak bardzo pasuje do tej serii. Jak się przypatrzycie to tam z ziemi widać również koronę innego drzewa, które rośnie gdzieś na niższym piętrze. Strzałką zaznaczyłam potencjalne wejście do Wielkiej Sali, chociaż książkowo powinna tam być komnata, w której mieli czekać na przybycie McGonagall i po raz pierwszy spotkali duchy zamieszkujące zamek. Powyżej wejścia, po obu stronach, znajdują się chorągwie domów. Hufflepuff powiewa sobie razem z Gryffindorem, a Slytherin z Ravenclaw. O ile węża Slytherina można dostrzec, tak herb Hufflepuff jest według mnie niewyraźny, więc nie napiszę Wam na sto procent, czy jest tam borsuk. Na środku wywieszono baner z napisem „Witajcie w Hogwarcie pierwszoroczni”. Bardzo fajnie, że tak uroczyście to wygląda już na samym wejściu. Na środku oczywiście czeka na uczniów Minerwa McGonagall. Specjalnie też policzyłam naszych nowych pierwszorocznych: jest ich czterdziestu trzech, czyli o trzech uczniów więcej niż pierwotnie liczyła Oryginalna Czterdziestka. A, i jeszcze oświetlenie! Mamy żyrandole ze świecami. W końcu w Hogwarcie elektryczność mugoli nie działa.
No i mamy z bliska Janet McTeer w roli Minerwy McGonagall. Podoba mi się, że jej włosy są czarne, ale przeplatane siwizną. Ogólnie ta aktorka pasuje mi do tej roli. Wygląda naprawdę bardzo elegancko.
Tutaj kolejne spojrzenie na tę postać, tym razem ze zdjęć promocyjnych. McGonagall jest Szkotką, więc naturalnie jej stroje będą bazować na kracie. Dodatkowo zauważyłam, że serialowi czarodzieje nie stronią od biżuterii. Pomieszczenie, w którym znajduje się profesor transmutacji, to najprawdopodobniej pokój nauczycielki, sądząc po wiszących na wieszaku płaszczach.
Tiara Przydziału jest takim brzydkim, szpiczastym, starym, postrzępionym i podziurawionym łachem, czyli wygląda dokładnie tak, jak powinna wyglądać. Ciekawym szczegółem jest to, że dzieciaki same będą po nią sięgać i nakładać sobie na głowę - czyli właśnie tak, jak to było w książkach.
I pierwsze ujęcie Złotego Tria w Hogwarcie! Coś pięknego! Ponownie te schody z tyłu zajechały klimatem z Dziedzictwa Hogwartu. Arabella jako Hermiona wygląda przeuroczo. Do tej dziewczynki jestem już bardzo przyzwyczajona, bo ogarniałam każdy materiał z promocji słuchowisk, jaki tylko się pojawił. Będzie świetną Hermioną, co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Możemy się tutaj na jej przykładzie przyglądnąć damskim mundurkom. Dziewczynki noszą bardziej coś, co przypomina sukienkę w tartan, co jest super szkocką inspiracją. Bardzo podoba mi się to, że nosi opaskę w barwach Gryffindoru. Pamiętam jak takie materiałowe opaski były modne. Na przykładzie Rona można powiedzieć, że szaty nie mają rękawów, tylko są po prostu wycięte otwory na ręce. Zaraz przy Ślizgonach będzie lepiej widać, o co chodzi. I są całe czarne, dokładnie tak jak w książkach. Niezmiennie chłopcy będą mieć sweterki, tylko tym razem będą one ciemnoburgundowe z dodatkami kolorystycznymi z każdego domu. Bardzo podobają mi się krawaty. Mam nadzieję, że będzie można kiedyś sobie kupić właśnie taki. W całym zwiastunie można zobaczyć, że zrezygnowano z emblematów domów na szatach. Teraz każdy uczeń reprezentuje całą szkołę, a nie poszczególny dom. To tak bardzo przypomina grafiki na merchu przed filmowym! Uwielbiam to rozwiązanie. I w nowym emblemacie Hogwartu znowu mamy motyw drzewa i korzeni.
Co tu jeszcze mamy... Ten chłopiec, który idzie po lewej stronie i patrzy w stronę Harry'ego. Możemy więc liczyć na to, że uczniowie będą szeptać i gapić się, ponieważ to chłopiec, który pokonał Czarnego Pana. Fajnie, że dbają o takie detale. Po prawej stronie natomiast jest lampa. Dużo osób będzie pewnie pisało, że to błąd, że przecież w Hogwarcie elektryczność nie działa. I zgadzam się z tym jak najbardziej! Ale skoro czarodzieje potrafią płomyki rozpalać w słoikach to dlaczego nie mogliby światła rozprowadzać w kloszach? To jest magia! Oto właśnie chodzi! Tam z tyłu wiszą kolejne chorągwie. Mają niebiesko-granatowe barwy, ale jakoś nie sądzę, żeby były dedykowane Ravenclaw. Może jest w nie wpisany herb Hogwartu? Zobaczymy! Jestem mega ciekawa!
Na kolejnym ujęciu mamy pomieszczenie, które wygląda jak sala wejściowa, tylko z innej perspektywy. Na wprost można dostrzec frontową bramę. Po lewej stronie wisi sobie kolejna chorągiew Slytherinu. Ogólnie bardzo dużo rzeczy tam wisi. Mam nadzieję, że nie zapomną o zbrojach i one gdzieś tam będą rozmieszczone po korytarzach. I są szaty Hufflepuff! Dużo Puffu w tym zwiastunie, co mnie oczywiście bardzo cieszy. W ogóle ta szkoła żyje! I to mnie najbardziej cieszy! Kadry z uczniami są dopchane. To daje poczucie takiej przytulności.
Jest i on! Anton Lesser w roli Ollivandera! Bardzo podoba mi się ta kreacja. Ollivanderowie to poważana rodzina, na dodatek należą do Nienaruszalnej Dwudziestki Ósemki. Cieszę się, że nie wygląda jak łachmaniarz, tylko poszli w bardziej elegancki styl. Będąc na domówce potterowej na początku roku podczas oglądania filmów razem z dziewczynami poświęciłyśmy też czas na dyskusję o tym, że przestrzenie czarodziejów zawsze wydają się brudne i zaniedbane. Cieszę się, że serial to zmieni. Sama Tonks powiedziała w Zakonie Feniksa, że zarówno wśród czarodziejów jak i mugoli trafiają się osoby i nazbyt pedantyczne, i takie, które nie przejmują się zbytnio czystością. Pada też pierwszy tekst z książki. A, właśnie! Jeśli kogoś jara zbieranie autografów to Anton będzie na tegorocznym Pyrkonie!

Pierwszy wgląd na różdżkę. I od razu mamy najprawdopodobniej tę słynną z rdzeniem z pióra Fawkesa, jedenasto-calową, z ostrokrzewu. Już mamy jedną subtelną różnicę w stosunku do tych filmowych - końcówka wydaje się zaokrąglona. I rączki bardziej pękate. Ogólnie wydaje się być bardzo rustykalna. Podoba mi się!
Kolejne sceny to pokazanie sali lekcyjnej historii magii. Na mównicy koło tablicy widać ducha profesora Cuthberta Binnsa granego przez Richarda Durdena. Binns na lekcji zawsze pojawiał się przenikając przez tablicę. Pomieszczenie jest oświetlone kloszami, które są na ścianach oraz świecami, które uczniowie mają na ławkach. Ogólnie cała klasa wygląda jak sala wykładowa, co bardzo pasuje to tego przedmiotu. Ciekawym elementem jest to coś, co przypomina obraz z rzutnika. Prawdopodobnie zrzut przedstawia Hogwart. Jestem ciekawa na jakiej podstawie to działa. Mam wielką nadzieję, że jak wyjdzie pierwszy sezon to pojawią się też materiały zakulisowe.
Hermiona skupiona, Harry skupiony, ale sporo dzieciaków tam sobie drzemie. W sumie te świece i monotonny głos profesora temu sprzyjają, co oczywiście książki niejednokrotnie powtarzały. Podoba mi się, że Harry przynajmniej na tych pierwszych lekcjach stara się słuchać i widać, że jest oczarowany tą nową rzeczywistością. Należy też zauważyć, że nie robi notatek piórem, tylko używa mugolskiego długopisu/ołówka. W sumie mu się nie dziwię, bo to na pewno wygodniejszy sposób, jak chce się szybko coś zanotować.


Piękne ujęcia pokoju wspólnego Gryfonów. Zastanawiają trochę te lampy i biją po oczach, ale wiadomo. Też trzeba na coś ponarzekać. W centrum można dostrzec Harry’ego i Rona. Cała przestrzeń Gryfonów jest kilkupiętrowa i bardzo przypomina tę z Dziedzictwa Hogwartu. Nie jest tylko taka przestronna - za to wydaje się być przytulna. No i mamy elementy w barwach domu, jak obicia foteli czy dywany. Czuć klimat!
Oto i oni! Nasi Ślizgoni! Na czele z Loxem, grającym Draco, który już tutaj ma minę, jakby cały świat należał do niego. Crabbe i Goyle też wyglądają jak takie cwaniaczki. No i Pansy! Cieszę się, że już od samego początku będzie się tam gdzieś przewijać, ale mam też nadzieję, że dadzą jej jakieś koleżanki. Na szacie Draco dobrze widać, że nie ma rękawów, kolor dla swetrów pozostaje burgundowy, tak samo jak wypełnienie emblematu Hogwartu. Mam wrażenie, że zarówno różdżka Draco jak i Pansy są już bardziej rzeźbione. Na pewno nie wyglądają tak prosto jak różdżka Harry’ego. Ale ja się tam na różdżkach nie znam, więc może na ten temat wypowiedzą się osoby, które po prostu w różdżkarstwie siedzą, a w fandomie takich nie brakuje. A co do samej sceny, to może właśnie tutaj Draco wyzwie Harry’ego na pojedynek o północy? Kto wie, kto wie.
Nimbus 2000 zapakowany w pudełko! Bardzo klimatyczne pudełko! Swift as a Snitch! Widać, że chłopcy nie mogli wytrzymać i już przed dotarciem do pokoju wspólnego Gryfonów otworzyli paczkę. Uwielbiam ten zaciesz chłopaków w tej scenie! Ogólnie uwielbiam ich wspólne sceny.
I mamy Quidditcha! A raczej zawodników zmierzających na środek boiska. Mecz Gryffindor kontra Hufflepuff sędziowany przez Severusa Snape’a! Z numerem 1 Oliver Wood, 2 - Fred Weasley, 3 - George Weasley, 4 - Angelina Johnson, 5 - Alicja Spinnet, 6 - Katie Bell i 7 - Harry Potter! Po stronie Puchonów nawet się nie będę wygłupiać, bo nie mam pojęcia, kto tam gra. Można się pokusić o rozszyfrowanie niektórych nazwisk na szatach, ale ja tego nie widzę. Mogę jednak zgadywać, że podobnie jak przy niektórych zawodnikach z drużyny Slytherinu, nazwiska będą wzięte z gry Harry Potter: Quidditch World Cup. Zobaczymy! Jestem bardzo ciekawa czy tak faktycznie zrobią! Ale szaty mają prześliczne! Podoba mi się ta żółć, bo nie jest oczojebna.
Tutaj już Hermiona wpadła w friendzone i kibicuje razem z Ronem. Zwródźcie uwagę na szalik, który Ron ma na szyi. Tak właśnie prezentuje się nowy szalik Gryffindoru. Mają totalnie akademicki styl. Mam nadzieję, że Puchoński będzie składał się z dwóch kolorów, bo wtedy łatwiej będzie mi machnąć go na drutach.
Ten Puchon na pewno jest za stary, żeby być Cedrikiem Diggorym, który w momencie Kamienia Filozoficznego był uczniem trzeciego roku. Tutaj na szatach sportowych mamy już widoczne emblematy domów, bo w końcu są to rozgrywki domowe. Już same te stroje sportowe - nawet z przodu - wyglądają naprawdę fajnie. Miotły to totalny odjazd! Aż sama zapragnęłam mieć taką. Może niezupełnie taką, jak ma ten Puchon, bo tworzy ona literę X, ale bardziej przypominającą Nimbusa Harry’ego. Wygląda, jakby to były dwie miotły złączone razem z jednym kijem. Czaderskie! To taki klimat pierwszych ilustracji Mary GrandPre i tych używanych na gadżetach autorstwa Freda Bode’a. Odjazd!
Widzicie tam z tyłu Severusa? Tak, będzie pełnił funkcję sędziego. Sędziowanie też wymaga odpowiedniego, wygodnego stroju sportowego. Tak tylko przypominam, bo mam wrażenie, że dużo osób o tym zapomniało.
A pamiętacie, jaka scena w książce była zaraz po meczu z Puchonami? No właśnie. Harry przyłapał Kwiryniusza i Severusa na małej pogawędce na skraju Zakazanego Lasu. Tutaj Paapa Essiedu ma na sobie strój sędziowski, więc oczywiście, że wygląda bardziej sportowo. To nie są te same szaty, które ma na sobie w jednym z ujęć ze zwiastuna. Wszystkich oburza zamek błyskawiczny. A czy to pierwszy raz, jak czarodzieje przywłaszczają sobie wygodne rozwiązania mugoli? Myślicie, że taka Malkin czy Galdrag nie obserwują mugoli, którzy pierwszy raz przyprowadzają swoje dzieci do ich sklepów? Mimo wszelkich uprzedzeń świat czarodziejów i mugoli jest ze sobą połączony. Ogromnie czekam na sceny Quirell’a ze Snapem!
Jest i zielarstwo! Mamy pierwsze spojrzenie na profesor Sprout. Wygląda bardzo w temacie ogrodnika. W lekcji biorą udział Puchoni z Gryfonami. Po lewej stronie siedzą Borsuczki, bo widać między innymi Hanię Abbott, Erniego Macmillana, Justyna Finch-Fletchley czy Susan Bones. Po prawej zaś mamy Lwiątka. Szklarnia wygląda naprawdę pięknie i cieszę się, że będzie pokazane więcej lekcji. Ma podobny klimat do tej z Dziedzictwa Hogwartu. Na kolejnym kadrze mamy naszą Hermionę, Neville’a, Lavender oraz Parvati. Tutaj tego nie widać, ale bardziej w prawo od Parvati siedzą Harry i Ron. Hermiona z uwagą słucha profesor Sprout. Mają przed sobą nawóz, spryskiwacze i jakieś przyrządy do przekopywania ziemi.
To jest całkiem nowa scena, bo chłopcy ścigają się po stołach w Wielkiej Sali. Skąd wiadomo, że po stołach? Przypatrzcie się kominkowi z herbem szkoły. Zakładam, że są święta, jest bardzo mało uczniów i po prostu wzięło ich na wygłupy. Fajnie; to pokazuje też ich psotny charakter. Nie są sami, bo po bliższym stole miga kolejny biegnący dzieciak. A może po prostu coś przeskrobali i uciekają przed kimś? Jestem szczęśliwa, że oprócz nauki, tej całej tajemnicy z Kamieniem Filozoficznym, będzie też czas na pokazanie tego dziecięcego aspektu i zabawy. To pierwsze części, więc tu będzie można jeszcze poczuć taką beztroskę. A już zwłaszcza Harry, który na tym etapie nie będzie miał jeszcze narzuconego tego bagażu oczekiwań.
Następna scena budująca relację Harry’ego z Ronem. Jest przeurocza! Ogólnie wszystkie sceny z nimi są przesłodkie i czuć między nimi przyjacielską chemię. Możemy dostrzec nowe opakowania po czarodziejskich słodyczach. Po lewej stronie spoczywa sobie Hedwiga w swojej drewnianej klatce, a po lewej mamy Parszywka, który śpi do góry brzuchem. Nie znam się na szczurach i nie mam pojęcia czy one faktycznie tak śpią, ale rozwaliło mnie to! Możliwe, że będą chcieli dać takie ludzkie zachowania temu szczurowi. To by było fajne!
Te dzieciaki mnie rozczulają! Mamy tutaj w drużynie dwóch Gryfonów (Harry, Ron) i dwóch Puchonów (Ernie, Hanna). Bardzo dużo Hufflepuffu w tym zwiastunie! Podoba mi się, że ich relacje nie będą opierać się tylko na tym, że widzieli gdzieś tam siebie w klasie i tyle. Teraz jest czas na budowanie tych relacji z rówieśnikami. Oni wszyscy będą w Gwardii Dumbledore’a! Niech mają jakąś podbudowę, a nie tylko: “O, wierzę Ci, super, będę ryzykował wywaleniem ze szkoły!”. Najbardziej mnie cieszy to, że Harry na tych kadrach jest naprawdę szczęśliwy. W tej scenie można też zauważyć, że Ron ma naszywkę „Armat z Chudley” na swoim ramieniu. Uwielbiam te drobne detale! Jestem ciekawa, czy mamy lekką zmianę względem książki i po prostu więcej dzieciaków zostało w szkole na święta, czy po prostu jest to kolejna dodatkowa scena.
Czapa wróciła! Kocham ten kadr! Chętnie bym tam położyła się obok Hagrida i porobiła razem z nim te aniołki w śniegu. Wygląda tutaj jak taki Totoro. No cute! Fajnie, że pokażą też taką dziecinną naturę Hagrida, bo on miał w sobie właśnie coś takiego.

Piękna, kręta klatka schodowa prowadząca najprawdopodobniej na Wieżę Astronomiczną. Bardzo ważna lokacja dla całej serii i świetnie, że wprowadzają ją już na samym początku. Ogromnie jestem podjarana, że pokażą nam te wszystkie zajęcia, nawet jeśli będą to tylko krótkie fragmenty. Oglądając ten zwiastun naprawdę czuję, jakby akcja odgrywała się w szkole. To jest super!
Kolejne dwa świetne ujęcia. To jest w końcu drużyna! Jest jedność, skupienie! Harry jest przy nich taki malutki. Jestem bardzo ciekawa, jaki mają okrzyk, bo na pewno coś tam krzyknęli. Ależ to ekscytujące! No i Gryfoni w końcu mają szatnię i to z akcentami swojego domu. Jestem ciekawa tych wszystkich taktyk Olivera. Tak jadąc zgodnie ze wskazówkami zegara to obok Harry’ego mamy jednego z bliźniaków, drugi jest poza kadrem, następnie jest Katie Bell, Alicja Spinnet, Oliver Wood i Angelina Johnson. Czekam na więcej scen z Tristanem i Gabrielem!
To jest dokładnie ten kadr ze zdjęcia zapowiadającego! W końcu mamy jakieś akcenty krukońskie. Popatrzcie na szalik i sweter jednego z chłopaków, który zmierza na boisko. Barwy książkowe, czyli niebieski i brąz. Tam przed tym chłopaczkiem, na boisko zmierza jakaś osoba w czymś, co przypomina turban. Czyżby to był profesor Quirell? A po prawej stronie mamy Dracona, który zerka w stronę Harry’ego. Cieszę się, że zostawili filmowy numerek 7 młodemu Potterowi. Ta liczba jest nieodłączną częścią tej postaci oraz Lorda Voldemorta. Zabawne, że zostało to też wykorzystane, jako wskazówka godziny, w której pojawi się zwiastun. I tak było. Siódma wieczorem w Wielkiej Brytanii.
Kolejna urocza scena podczas przerwy świątecznej. Ta sytuacja również była opisana w książce, więc jest jak najbardziej kanoniczna. Tutaj może zostanie wzbogacona o dialogi, ale to zobaczymy w styczniu. Alastair ma taki psotny błysk w oczach i fajnie widzieć go jedzącego, bo Ron przecież uwielbia jeść. Hahaha, to nasza cecha wspólna.
Na tym zdjęciu dokładnie widać tę psotność. W ogóle ta mina jest w stylu: “Kobieto, co ty do mnie mówisz”. Wyobrażam sobie, że gdzieś tam siedzi Hermiona i coś do niego mówi. To takie „ronowate”.
I zbliżenia na Arabellę! Na tym zdjęciu promocyjnym można zobaczyć, że oprócz sukienki dziewczynki też mają na sobie coś sweterkowego. Widać rękaw. Też z tyłu za Hermioną siedzą Harry, Ron (który mam wrażenie, że coś kombinuje) oraz Lavender Brown grana przez Siennę Moosah. A co do miejsca, to sądząc po plakatach może to być klasa transmutacji. Tam z tyłu jest chyba schemat przemiany kota albo innego zwierzęcia.
A tu mamy jeszcze zdjęcie promocyjne z Draco na lekcji eliksirów.
I coś na co czekałam, ale niekoniecznie byłam gotowa zobaczyć. Severus Snape z dredami. Pierwszy szok już minął, teraz raczej zastępuje go ciekawość. Podoba mi się wyraz twarzy Paapy w tym krótkim fragmencie. Widać zawziętość. A Snape zawsze był cholernie zawzięty! Jestem ciekawa, czy to jest w Noc Duchów i szuka Quirella, czy całkiem inna scena. Chciałabym go już zobaczyć w akcji! Tutaj ma całkiem inną szatę niż podczas sędziowania.
Niepozorny Albus. Ma na sobie płaszcz podróżny z przecieków z plaży i kapelusz, który ciekawie wygląda. Nie jest szpiczastą tiarą i mi się bardziej skojarzył z tymi kapeluszami, które nosił Jude Law w „Fantastycznych zwierzętach”. Oczywiście są i okulary połówki. Trudno określić, jakie to pomieszczenie. Może to gdzieś w pobliżu jego gabinetu. Może bank Gringotta? To, co trzyma w ręce, to kamerton. Kamerton to metalowy przyrząd, który po uderzeniu wydaje dźwięk o ściśle określonej częstotliwości i jest podstawowym narzędziem do strojenia instrumentów. A po co mu on? Podejrzewam, że jest to jakiś jego nowy wynalazek. Tak jak pisałam wcześniej, czarodzieje lubią kraść mugolskie patenty i dorabiać im magiczne właściwości.
Ta broda jest kozacka! Podobają mi się te szaty. Pomieszczenie, w którym Albus się znajduje na tym zdjęciu, to oczywiście sala wejściowa.
No i nasze trio razem. Cóż za wspaniałe ujęcie. Zwróćcie uwagę na łuki. Oprócz motywów roślinnych są tam okrągłe ptaszki, które wyglądają jak znikacze. Cieszę się ogromnie, że nawet na takie elementy znalazło się miejsce!
Ta scena jest smutna, ale prawdziwa względem początkowej relacji chłopaków z dziewczyną. Widać, że Hermiona jest podekscytowana i coś do nich mówi, a chłopaki tylko patrzą na siebie znudzeni i może trochę źli, jakby nic ich to kompletnie nie obchodziło. Ron trzyma różdżkę, więc to jest już pewnie po tym jak mu zwróciła uwagę, że jego zaklęcie jest nieprawdziwe. Hermiona jest oczywiście już w pełnym umundurkowaniu.
Tutaj mamy całkiem inną sekwencję scen. Wydaje mi się, że o wiele wcześniejszą niż ta poprzednia i ona będzie umiejscowiona na początku ich podróży. Ron ma przy sobie plecak, ale nie ma już różdżki. Pada pytanie z książki. Mamy zbliżenie na Hermionę, której w tym momencie nie powinno być w przedziale, więc albo te sceny są dla zmyły tak zmontowane albo ona wcześniej wpadła do tego przedziału. Myślę, że opcja pierwsza jest bardziej prawdopodobna, ponieważ jej mina jakoś nie pasuje do tej sytuacji. Ron ma na sobie koszulkę z symbolem „Armat z Chudley”. Ten jego gest ręką był uroczy. Taka reakcja wiecie: „Łał, mózg rozwalony!”. Cute!
Podgląd nowego loga, które również ma drzewne elementy, oraz najważniejsze, czyli data wypuszczenia pierwszego odcinka. 25 grudzień 2026. I tak, odcinki będą pojawiały się co tydzień, więc będzie mnóstwo czasu na zaznajomienie się i oswojenie z nowym materiałem. Mnie to osobiście pasuje najbardziej! To czekanie na kolejny odcinek będzie świetną i ekscytującą zabawą. Propos jeszcze tego loga, to bardzo by pasowało do naszego polskiego wydania książki, ilustrowanego przez Kaję Bajowską. Na tych okładkach są przepiękne motywy roślinne.
Na chwilę obecną to chyba tyle z mojej strony. Napomknę jeszcze może, że za casting do serialu odpowiedzialne są Lucy Bevan oraz Emily Brockmann. To one też obsadzały rolę w Rycerzu Siedmiu Królestw, w tym fenomenalnego Dextera Sol Ansela w roli Aegona V. Dzieciaki będą mocnym punktem tej serii i kibicuję im wszystkim bardzo mocno! I przeogromnie dziękuję Ani za wspaniałą korektę tego tekstu! Do następnego!