29 stycznia tego roku nakładem wydawnictwa Znak Literanova została opublikowana książka Dumbledore. Życie i kłamstwa najsłynniejszego dyrektora Hogwartu autorstwa Irvina Khaytmana. Jest to bez wątpienia pozycja, która na długo zostanie w mojej pamięci i do której na pewno wielokrotnie będę wracać. Zapewniam, że to nie jest jedynie głęboka analiza postaci, a coś o wiele głębszego. Ta książka to cenna spuścizna potterowego fandomu, która udokumentowana w taki sposób zostanie z nami przez długie, długie lata. Przyjrzyjmy się autorowi, polskiemu wydaniu oraz zawartości tego nieoficjalnego śledztwa.
Kim właściwie jest Irvin Khaytman?
Odpowiedź jest banalnie prosta - zagorzałym fanem serii książek o Harrym Potterze, identyfikującym się jako Ravenpuff. Tyle i aż tyle. Nie byłabym sobą, gdybym Wam nie napisała trochę więcej o tym człowieku. Przede wszystkim o jego osiągnięciach i zaangażowaniu w potterowy fandom. Bo w sumie już teraz będzie miał wpływ nie tylko na ten amerykański, ale również i polski, skoro książka jego autorstwa pojawiła się na naszym rynku i, jakby nie patrzeć, została przyjęta bardzo pozytywnie.
Irvin pod pseudonimem hpboy13 od 2003 roku aktywnie udziela się w potterowym fandomie i to na różnych płaszczyznach. Nowojorczyk jest członkiem fanklubu zwanego Grupą, Której Imienia Nie Wolno Wymawiać, liczącego ponad 4000 członków i organizującego różnego rodzaju spotkania. W latach 2010-2014 grał w Quadballa (jeszcze wtedy nazywanego mugolskim Quidditchem) na pozycji pałkarza w drużynie NY Badassilisks, w latach 2012, 2014, 2019 i 2024 organizował wrockowy koncert Avada KedavRock!, cosplayer, lider pierwszej czarodziejskiej grupy tanecznej Dancing Death Eaters. W 2022 roku został organizatorem nowej grupy NY Order of the Phoenix, która organizuje regularne spotkania, aby nadal krzewić swoją miłość do książek napisanych przez Joanne Rowling.
Jednak przede wszystkim swoją działalność zawsze łączył z pisaniem i marzeniem, że kiedyś wyda książkę. Jako jeden z redaktorów MuggleNet w latach 2011-2023 kierował rubryką Three Broomsticks, gdzie analizował różne aspekty magicznego świata. Zanim założył swój własny podcast zatytułowany również Three Broomstick był w latach 2019-2022 stałym gospodarzem podcastu Alohomora! Obydwa podcasty dostępne są na Spotify. 31 lipca 2018 roku wydał pierwszą edycję swojej książki, która zatytułowana wówczas była Life and Lies of Albus Percival Wulfric Brian Dumbledore. Polski czytelnik otrzymał najnowszą, trzecią edycję tej publikacji. Czy to koniec z pisarstwem? Nic bardziej mylnego!
21 października tego roku do sprzedaży trafi druga książka Irvina, skupiająca się tym razem na rodzinie Malfoyów. W Malfoy: The Fall and the Fate of the Wizarding World's Most Treacherous Family zbada i przeanalizuje rolę Dracona Malfoya i jego rodziców na przestrzeni całej serii książek o Harrym Potterze. Muszę przyznać, że nie mogę się doczekać i po cichu liczę, że i tym razem doczekamy się polskiego wydania.
Biorąc to wszystko pod uwagę, nie trudno wywnioskować, że Irvin Khaytman jest jednym z mózgów potterowej społeczności fanowskiej. Ma niesamowitą wiedzę, która niezmiernie wzbudza mój szacunek. Czytając książkę miałam wrażenie wielokrotnie, jakbym gościa znała i sama omawiała z nim pewne kwestie. Muszę przyznać, że pierwszy raz coś takiego miało miejsce i było to bez wątpienia świetnym doświadczeniem, do którego na pewno wrócę w spokojniejszym okresie. No ale idźmy już dalej...
Znak Potterem stoi!
Trzeba przyznać, że wydawnictwo Znak robi robotę! To już kolejna publikacja okołopotterowa, która naprawdę jest czymś, co przykuwa uwagę. Czymś koło czego nie da się przejść obojętnie. Książka o której dzisiaj mowa jest wydana przepięknie. Jak zobaczyłam okładkę to aż rozdziawiłam buzię. Niby taka podobna w niektórych aspektach do tej anglojęzycznej, a jednak nieco bardziej urzekająca. Za ten cudowny i magiczny projekt odpowiada Pani Karolina Korbut, która, jeśli mnie pamięć nie myli, pracowała również nad Nieoficjalną wielką księgą zaklęć Harry'ego Pottera oraz nowym wydaniem Tezaurusa. Aż sobie pozwoliłam wyżej zamieścić graficzne porównanie. Tłumaczeniem zajęła się Pani Maria Kabat. Tutaj też trzeba pochwalić, bo dzięki lekkości tłumaczenia, książkę się nie czytało, a pochłaniało. Zdania były logiczne, nie trzeba było wracać i zastanawiać się, czy prawidłowo się coś ogarnęło. A zdarza mi się czasami, że w książkach, które czytam pojawiają się jakieś nielogiczne zdania. Tutaj wszystko szło gładko! Ale to może też dlatego, że autor nie używał jakiegoś skomplikowanego słownictwa. Kto wie. Niestety nie miałam w tym przypadku dostępu do angielskiej wersji, jednak biorąc pod uwagę to, że tak pieczołowicie rozpisane zostały wszystkie odnośniki do innych źródeł, wnioskuję, że została tutaj zrobiona świetna robota ze strony tłumacza.
Objętość polskiego wydania obejmuje 352 strony. Na sam początek przedstawiona jest nota edytorska, która zawiera terminologię przeważnie używaną przez anglojęzyczny fandom. Osobiście uważam, że to jest fajny smaczek i super, że pojawił się w tej książce. Bardzo mi się podoba, że w polskim wydaniu numery stron odnoszą się do pierwszych polskich wydań HP, czyli tych z okładkami ilustrowanymi przez Mary GrandPré. To taka piękna gra na sentymencie tych fanów, którzy zaczytywali się tymi książkami będąc dziećmi. Kolejno jest wstęp, a następnie każdy rozdział zatytułowany jest tak, jak siedem tomów serii, tylko zamiast "Harry'ego Pottera" towarzyszy nam "Albus Dumbledore". To te rozdziały zawierają analizę postępowania jednego z najwybitniejszych czarodziejów wszechczasów. W epilogu możemy przeczytać ogólną ocenę autora, po czym przejść do trzech dodatków, które są niemniej fascynujące niż cała reszta książki. Na końcu standardowo znajdują się podziękowania, bibliografia (która również jest warta głębszej uwagi) oraz krótka notka o autorze, zaczynająca się w dość dowcipny sposób, naśladując pewną wścibską dziennikarkę.
Dla większego dobra...
Przede wszystkim to nie jest książka, która zawiera stuprocentowe informacje na temat potterowego uniwersum. Jest to jedna wielka teoria, opisująca kulisy działań Albusa Dumbledore'a na przestrzeni całej, siedmiotomowej serii. Już na samym wstępie autor zaznacza, że nie wszyscy muszą godzić się z tym, co jest w niej zawarte, a nawet gorąco zachęca do własnych refleksji i przemyśleń. Daje totalną dowolność, nie staje się jedyną i prawdziwą wyrocznią, co od razu sprawia, że odbiór całej książki jest przyjemniejszy i faktycznie są kwestie, które człowiek gdzieś tam w głowie neguje, które uważa za nie do końca trafne. Z drugiej strony jest masa rzeczy, które sprawiają, że aż w głowie się kotłuje, a trafność spostrzeżeń pogłębia narastającą ekscytację. To tak, jakbyśmy na nowo odkrywali tamten magiczny świat, na nowo przeżywali wszystkie wydarzenia, tylko z perspektywy kogoś innego. Coś niesamowitego! Mam ciarki nawet teraz i nie będzie wcale przesadą, jak napiszę, że nawet łza w oku się zakręciła.
Podobnie jak dla Irvina czy dla Jo, Albus Dumbledore jest i moją ulubioną postacią. Nie dlatego, że jest nieomylny, super dobry i miłosierny, bo wcale tak nie jest, ale dlatego, że jest postacią, która ma za sobą zarówno dużo złego, jak i dobrego. Ktoś, kto chce w tej postaci znaleźć samo zło na pewno znajdzie. Nawet autor tej książki przytoczył masę rzeczy, które Albusa ukazują w naprawdę negatywnym świetle. Jednak jak zgłębimy jego postać, zastanowimy się kim był dla magicznej społeczności oraz jakie brzemię nosił na swoich barkach - niektóre sytuacje nie będą do końca takie oczywiste. To jedna z bardziej złożonych postaci, legenda sama w sobie. Nie ma sensu zdradzać jakichkolwiek rzeczy z tej książki, bo najlepszym rozwiązaniem jest ją samemu przeczytać, do czego ogromnie zachęcam.
Jedną z fajnych rzeczy, które doceniam ogromnie, było przytoczenie materiałów napisanych przez innych fanów, które w większy lub mniejszy sposób wpłynęły na rozwój analizy autora. To sprawia, że ta książka ma większy wymiar i przedstawia też punkty widzenia, które niektórym mogą bardziej przemówić. Kolejny dowód, że ta publikacja nie jest zamkniętą bańką i zostawia mnóstwo przestrzeni do całkiem innego spojrzenia na pewne sprawy. Oczywiście do wszystkich dodatkowych materiałów są odnośniki, a to znaczy, że artykuły czy komentarze dostępne są jedynie w języku angielskim. Jednak nie uważam by w tych czasach był to problem nie do przejścia, nawet dla osób, które nie umieją zbyt dobrze języka angielskiego. Mnie to wszystko ogromnie ekscytowało, więc powolutku, w swoim tempie będę nadrabiać tę umieszczoną bibliografię.
Poproszę więcej!
Bez wątpienia chcę więcej takich nieoficjalnych śledztw! Jestem bardzo ciekawa, czy Lorrie Kim w swojej książce o Severusie mnie czymś zaskoczy i czy będzie to tak samo dobra lektura, jak ta napisana przez Khaytmana. Uważam, że potrzebne są takie książki. One nie tylko wprowadzają pewną świeżość, ale może właśnie dzięki takim publikacją zaczną się dyskusje też i na naszym podwórku. Już nie ważne o zdanie, bo każdy może mieć swoje i to jest jak najbardziej w porządku, ale chodzi właśnie o to, żeby szanować się nawzajem w tej całej Potteromanii. Fascynowanie się tym wszystkim po tylu latach jest czymś totalnie magicznym i niepodważalnym. To jest całe piękno fandomu! Na koniec pozwolę sobie zacytować słowa Irvina, które mnie poruszyły:
Idźmy dalej, ramię w ramię, radośni i równi sobie.




0 komentarzy:
Prześlij komentarz