19/05/2026

#008 Relacja z filmu Harry Potter i Kamień Filozoficzny z muzyką na żywo

| |

Witajcie, Świergotniki!
Dzisiaj przychodzę do Was z czymś nieco innym, bo z relacją. Z okazji 19. edycji Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie odbyła się 17 maja emisja filmu Harry Potter i Kamień Filozoficzny z muzyką na żywo. Oczywiście można uznać, że to nic nadzwyczajnego, jednak dla mnie było to niesamowicie magiczne wydarzenie. Na dodatek idealnie wpisujące się w to 25-lecie filmowego uniwersum Harry'ego Pottera! Prawdą też jest, że powiedzieć, że było magicznie to jak nic nie powiedzieć. Opowiem Wam jak to wyglądało, a na końcu nie obędzie się bez odrobiny historii.


Kraków przywitał mnie deszczem, co w ogóle nie zmniejszyło mojego entuzjazmu. Do każdej potterowej inicjatywy podchodzę z radością i otwartą głową, co oczywiście mogą potwierdzić osoby, które mnie już trochę znają. Tak było i w tym przypadku. Cieszyłam się, bo w końcu dla mnie było to też nowe doświadczenie. Jeszcze nigdy nie miałam okazji oglądać filmu z muzyką na żywo. A opinie o takich przedsięwzięciach czytałam i słyszałam naprawdę różne. Tak więc, pełna mojego, czasami niepoprawnego, optymizmu, dotarłam do Tauron Areny, czyli właśnie miejsca, w którym miała wydarzyć sentymentalna podróż do 2001 roku.




Już przy samym wejściu zaskoczył mnie widok rzeźby przedstawiającej hipogryfa. Oczywiście nie mogłam się oprzeć i do niego podeszłam. Pomimo deszczu udało mi się zrobić parę fotek. Za zwierzęciem znajdował się stół, a na nim, jak sami widzicie, nie zabrakło klatki z sową czy pater na ciasta. W tamtym momencie jeszcze nic się na nich nie znajdowało. Na tych paterach nieco później pojawiły się potterowe babeczki. Można było wygrać taką, biorąc udział w zabawie (pytaniu albo wyzwaniu) przygotowanej przez RMF Classic. O tym dowiedziałam się już raczej po fakcie i gdy już weszłam do obiektu, to nie wychodziłam na zewnątrz. Trzeba jednak docenić, że to kolejna fajna inicjatywa ze strony organizatorów i sponsorów wydarzenia. Dzięki uprzejmości Natalii z @muggle_in_hogwart możecie podziwiać to piękne zdjęcie z babeczką. Od razu widać różnicę w robieniu zdjęć, prawda? Natalia bez wątpienia ma o wiele więcej doświadczenia!



W środku również nie zabrakło akcentów z naszego kochanego uniwersum. Osobiście wyłapałam dwie ścianki - jedną z widokiem na Hogwart, a drugą na Wielką Salę. Bardzo lubię, jak organizatorzy dbają o takie małe atrakcje. Cieszą oczy i dzięki nim można wyjść z fajną pamiątką. W końcu nie ma to jak dobrze uwiecznione wspomnienie. Na miejsce przybyłam dużo wcześniej i mogłam obserwować, jak obiekt wypełnia się czarodziejami i mugolami. Przyszło naprawdę dużo ludzi, i to w każdym wieku. Podejrzewam, że nie wszyscy byli z tego samego powodu co ja, ale ta liczba i tak zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Bez wątpienia najbardziej cieszyła ilość dzieci oraz młodzieży, a nawet całych rodzin. Mamy niezbity dowód na to, że Harry Potter nadal przyciąga. Nawet po tych 25 latach! To był pierwszy moment tego popołudnia, kiedy się wzruszyłam i zaszkliły mi się oczy.


Sama sala widowiskowa również robiła wrażenie. Kolejnym elementem, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył był wyemitowany materiał zza kulis powstawania muzyki do Kamienia Filozoficznego. Ów materiał był skupiony oczywiście wokół ścieżki dźwiękowej, stworzonej przez Johna Williamsa. Dużą uwagę poświęcono motywowi przewodniemu całej serii, czyli Hedwig's Theme. Mogliśmy się dowiedzieć, że Williams nie otrzymał wglądu do całego filmu przed skomponowaniem tego motywu. Najpierw poproszono go o stworzenie muzyki do klipu promocyjnego. Było to dość nietypowe, bo kompozytorom pokazuje się już cały film, aby mogli do odpowiednich momentów stworzyć utwory muzyczne. Charakterystyczne brzmienie z początku utworu pochodzi od celesty. Celesta jest instrumentem przypominającym takie małe pianino. Co ciekawe ten sam instrument został wykorzystany przez Piotra Czajkowskiego w Tańcu Cukrowej Wróżki. Polecam przesłuchać, chociaż jestem pewna, że doskonale znacie tę muzykę. John Williams specjalnie wybrał akurat celestę, żeby uzyskać bajkowy klimat. I bez wątpienia mu się to udało! Zwrócono również uwagę, że muzyka do filmów Harry Potter i Kamień Filozoficzny oraz Harry Potter i Więzień Azkabanu została nominowana do Nagrody Akademii Filmowej. Mnie osobiście te informacje pozytywnie zaskoczyły. Nigdy nie wgłębiałam się w proces powstawania muzyki do tych filmów, więc fajnie było dowiedzieć się czegoś nowego.


W międzyczasie, gdy sala się zapełniała, na scenę weszli członkowie Orkiestry i Chóru Filharmonii Krakowskiej oraz prowadzący. To kolejny element, który pozytywnie mnie zaskoczył. Prowadzący od razu potrafili wprowadzić widownię w odpowiedni nastrój. Zapowiedziano, że dzięki współpracy z Fundacją Kultury bez Barier film zostanie pokazany z audiodeskrypcją, tłumaczeniem na PJM oraz pętlą indukcyjną. Przedstawiono sponsorów 19. Festiwalu Muzyki Filmowej, bez których całe wydarzenie by się nie odbyło. Razem rzuciliśmy zaklęcie Lumos FMFu i za pomocą latarek w telefonach rozświetliliśmy całą salę. To był kolejny wzruszający moment. Na sam koniec, a raczej początek, został przedstawiony dyrygent koncertu, czyli Benjamin Pope, który przywitał nas w języku polskim. Co prawda czytając, ale i tak zasłużył sobie na oklaski. Po krótkiej i pięknej przemowie z odrobiną żartu, mogliśmy w końcu zatopić się w znanej historii, ale muzycznie opowiedzianej na nowo. Ach, i Pan Dyrygent zaznaczył jasno, że można żywo reagować w trakcie oglądania i słuchania, co zostało wykorzystane, mniej lub bardziej.


Filharmonia Krakowska odwaliła kawał niesamowitej roboty! Nawet nie sądziłam, że rola chóru w tej części była taka duża. Słuchając soundtracka nigdy się tak naprawdę na tym nie skupiałam. Tak samo jak mniej znane utwory muzyczne z pierwszego filmu zabrzmiały tak wyraźnie, że niektóre aż wprawiały w zdumienie. Na początku jeszcze chciałam wyłapywać te momenty, w których wchodzi muzyka, ale po jakimś czasie po prostu o tym zapomniałam i dałam się ponieść tej sensorycznej przyjemności. Moją uwagę bez wątpienia zwracały brzmienia harfy. Przepięknie brzmiący instrument! Solo na harfie podczas przejścia przez klapę w podłodze długo zostanie w mojej pamięci. W międzyczasie miała miejsce piętnastominutowa przerwa, ale nawet ona nie była w stanie wybić z rytmu historii. Słychać było, że wszystko jest dopracowane, a nawet jeśli zdarzały się dźwiękowo jakieś odstępstwa od oryginału, to na pewno nie były drażniące. Uważam, że udało im się stworzyć niesamowity klimat. Na pewno wybrałabym się jeszcze raz! Nie wspominając już o tym, że super by było zobaczyć resztę filmów właśnie w takim formacie.


Podczas napisów ponownie różdżko-telefony oświetliły salę. Był to kolejny wzruszający moment. Odebrałam to również jako uhonorowanie tych wszystkich artystów, którzy grali w Kamieniu Filozoficznym, a których nie ma już wśród nas. Naprawdę przepiękne zwieńczenie 25-lecia filmowego uniwersum! Tak jak pisałam na stories: idzie nowe, ale to wcale nie znaczy, że stare nie jest aktualne. Wręcz przeciwnie. Filmy, i przede wszystkim emocje z nimi związane, zawsze będą miały miejsce w sercach fanów. To coś naprawdę bardzo wyjątkowego i niezapomnianego.


Tak jak widzicie, nie był to tylko zwykły koncert. To zbiór nowych doświadczeń i emocji, ale również podróż pełna sentymentów. Warto też wspomnieć skąd w ogóle idea tego typu filmów z muzyką na żywo. A to wszystko dzięki międzynarodowemu projektowi Harry Potter Film Concert Series, który został stworzony przez Warner Bros. oraz CineConcerts. Seria została uruchomiona już w 2016 roku i, co oczywiste, polega na prezentowaniu filmów z cyklu Harry Potter z muzyką wykonywaną na żywo przez orkiestrę symfoniczną. To nie pierwszy raz, kiedy ten projekt zawitał do Polski. W archiwach udało mi się znaleźć informacje, że Kamień Filozoficzny (2016), Komnata Tajemnic (2017), Więzień Azkabanu (2018), Czara Ognia (2019) oraz Książę Półkrwi (2022) były emitowane w ramach tej trasy na terenie naszego kraju w różnych miastach. Po datach można wywnioskować, że wszystko przerwała pandemia. Projekt jednak nadal jest żywy i mam ogromną nadzieję, że koncert w Tauron Arenie to był początek wznowienia tych magicznych wydarzeń.

Oczywiście na miejscu było tyle ludzi, że nie udało mi się wyczaić żadnych znajomych twarzy. Jednak rzutem na taśmę spotkałam Natalię i Marcina na dworcu głównym! Świetnie było Was spotkać i zamienić parę zdań!

1 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Mega!

Prześlij komentarz


Art w nagłówku jest autorstwa Donalda Lemke i pochodzi z Harry Potter Diagon Alley Collectible Set.